czwartek, 28 maja 2020

Krew

Krew to dużo więcej niż tylko ciecz do dystrybucji substancji odżywczych i tlenu. Nasza krew jest najcenniejszą rzeczą, jaką mamy w organizmie. Przenosi ona wszystkie nasze myśli, emocje oraz wspomnienia i udostępnia je każdej części ciała. Krew jest twórcą życia w naszym ciele i jest ona inna u każdego człowieka. Każdy z nas ma unikalną strukturę krwi, co współdecyduje o wyjątkowości naszej struktury fizycznej i osobowości. Klasyfikacja krwi na kilka grup ignoruje tę fundamentalną wyjątkowość każdej ludzkiej istoty. W rzeczywistości istnieje tylko jeden rodzaj krwi dla każdej osoby na świecie - jego własna. Krew niesie odkodowane DNA, które wie, jakie składniki odżywcze i gdzie trzeba dostarczyć. Zna ona i reaguje na wszystkie nasze problemy, rozbieżności, mocne strony i słabości. Krew jest wypełniona wzorami i geometrycznymi konstrukcjami, które zmieniają się w zależności od naszego stanu świadomości. Każde nowe pragnienie, uczucie czy intencja, natychmiast programuje krew i wpływa na wszystkie części ciała.

Jakość naszej krwi zmienia się w zależności od naszych myśli, uczuć i emocji. Negatywne myśli tworzą toksyczną krew, natomiast szczęśliwe myśli czynią ją zdrową. Na przykład, straszne myśli wypełniają Twoją krew adrenaliną, a myśli pełne miłości zaleją ją interleukinami. Obie wydzieliny dosłownie chwytają Cię za serce, ale mają przeciwne skutki. Strach i wzrost adrenaliny powoduje panikę w sercu, zaś "zastrzyk" interleukiny wprowadza w nim emocje szczęścia i chroni przed chorobami.


Transfuzja krwi może powodować zamieszanie i chaos w organizmie oraz w ciele i umyśle. Można prawie zawsze obejść się bez transfuzji nawet przy najbardziej skomplikowanych operacjach. Chirurg musi się zdobyć na filozofię uznawania zasady poszanowania prawa pacjenta do nieprzyjmowania transfuzji krwi, a mimo to dokonywać zabiegów w sposób zapewniający pacjentowi bezpieczeństwo. Jeśli udasz, że jesteś Świadkiem Jehowy, szpital będzie zmuszony zapewnić Ci alternatywę.


Powszechna opinia na temat zaszczytnemu celowi krwiodawstwa to niestety mit. Dlaczego?

Po otrzymaniu krwi od innej osoby, otrzymasz także jej informację genetyczną i cząstkę osobowości. Układ odpornościowy może łatwo popaść w stan depresji, gdy obce DNA, od jednego lub kilku dawców, nagle i niespodziewanie wkracza do krwi przez transfuzję. W wielu przypadkach system odpornościowy nie jest w stanie odeprzeć tak dużej ilości cząsteczek wirusa i toksyn, które są obecne we krwi dawcy.

Oddawanie honorowo krwi niesie ze sobą negatywne skutki zdrowotne i nie jest takie bezpieczne. Zmęczenie, niedobór żelaza, rozstrój zdrowia - to konsekwencje dawstwa i pierwsze sygnały pogorszenia ogólnego stanu. Wielokrotne oddawanie może tylko potęgować destabilizację, a w konsekwencji prowadzić do poważnych problemów.

Moja Żona dwa razy w życiu oddała krew honorowo. Za drugim razem prawie straciła przytomność. Dostała wyraźny sygnał, że oddawać krwi nie powinna. Nie jest to "sport" dla każdego 😊 i jest obarczony dużym wysiłkiem. Nie polepsza zdrowia, a wręcz przeciwnie.


Jest jednak kilka powodów, dla których można oddać krew honorowo. W celu zmniejszenia nadmiernych ilości białka we krwi oraz obniżenia poziomu hematokrytu i gęstości krwi.



Dawstwo przeplatałem bieganiem, nawet na dystansie pełnych maratonów. Po oddaniu równowartości 18 litrów - uzyskałem tytuł Zasłużonego Honorowego Dawcy Krwi I Stopnia - i spasowałem z krwiodawstwem

Konsekwencją nadmiernego wysiłku i wysokiej eksploatacji organizmu (np. częste krwiodawstwo, ciąża, czy choroba) może być spadek poziomu żelaza.
Naturalnym sposobem na niedobór żelaza jest przebywanie w wysokich partiach gór. U ludów, które od wielu tysięcy lat żyją na dużych wysokościach, ewolucja wykształciła nieproporcjonalnie duże klatki piersiowe i płuca, a gęstość ich czerwonych krwinek, odpowiedzialnych za transport tlenu jest o około 1/3 większa niż u reszty gatunku.


Przy niskich wartościach hemoglobiny i żelaza pomoże także odpowiednie odżywianie. Trzeba zacząć od zapewnienia lepszej przyswajalności żelaza. Pomoże w tym unikanie w diecie błonnika nierozpuszczalnego oraz stworzenie środowiska kwaśnego w żołądku (nie mylić z zakwaszeniem organizmu). Pomocna też będzie woda z sokiem z cytryny i/lub z solą nierafinowana i używanie do potraw octu jabłkowego.


Produkty bogate w żelazo:
- zielony groszek - to bogactwo żelaza; zawiera również miedź potrzebną do syntezy żelaza,
- banany - zawierają wysokie stężenie żelaza organicznego,
- lapacho - odbudowuje krew zwiększając zawartość hemoglobiny oraz zawiera łatwo przyswajalne (koloidalne) żelazo,
- żółtka jaj,
- natka pietruszki,
- brokuły,
- fasola,
- groch,
- nalewka (ocet) pokrzywowa



Na zakończenie podaję przepis na nalewkę pokrzywową wg receptury dra Henryka Różańskiego:
Świeżą pokrzywę zalewamy 5% octem spirytusowym w proporcji 1:5, tzn. np. 100 g ziela zalewamy 500 ml octu. Najlepiej kupić ocet 10% i rozcieńczyć wodą w stosunku 1:1.
Odstawiamy w szczelnie zakręconym słoiku w ciemne miejsce (lodówka) na jakieś 2 tygodnie.
Pijemy 2 razy dziennie po 1 łyżce rozpuszczonej w 1/2 szklanki wody.
Żelazo, którego pokrzywa zawiera duże ilości, przechodzi w tym roztworze w łatwo przyswajalną formę octanu żelaza i nasz organizm może je w całości wykorzystać na swoje potrzeby.
Mikstura działa również rozpuszczająco na kamienie w układzie moczowym, przeciwcukrzycowo, oczyszcza organizm z  substancji prozapalnych.
Można ją wcierać we włosy w celu poprawy ukrwienia skóry głowy a zatem również poprawy wyglądu włosów i w miejsca objęte chorobą reumatyczną – zawarty w niej kwas mrówkowy łagodzi objawy.



Powiązane posty:
link Miłość
link Błonnik ≠ błonnik

Rozpowszechniaj dobro.

Jeżeli ten materiał jest dla Ciebie wartościowy, polub go proszę, zostaw komentarz i udostępnij swoim znajomym.

czwartek, 21 maja 2020

W lesie

Minioną niedzielę spędziliśmy jak zwykle rodzinnie i głównie w terenie.
Tym razem byliśmy na dużym leśnym spacerze i małym szaberku.

Oto owoce naszej wyprawy:
Konwalie
Pędy sosny
Pokrzywa
W domu pachnie konwaliami jak J'adore.

Z pędów sosny powstaje syrop

A z pokrzywy została zrobiona nalewka pokrzywowa (ocet pokrzywowy) - o której szerzej napiszę w następnym tygodniu.
Pozostałe zmielone liście pokrzywy zostały wykorzystane do obiadu - jako a'la szpinak.

Spaghetti z pokrzywą


Wpis dedykuję dla tych co byli oburzeni zakazem wejścia do lasu, a nigdy do lasu nie chodzą 😊.

My uwielbiamy chodzić do lasu.
Zachęcam i Was.

Udanych leśnych wędrówek.

czwartek, 14 maja 2020

Na czym tracisz pieniądze?, cz.II

Większość osób żyje w stereotypowym przeświadczeniu i dla nich oszczędzanie równa się życie w ubóstwie i odmawianie sobie przyjemności. Na myśl o oszczędzaniu, mają wyobrażenie skąpej staruszki, która kisi emeryturę w skarpecie albo pojawia im się obraz Sknerusa McKwacza, który nic nie robi prócz oszczędzania dla samego oszczędzania.

W odpowiedzi na mój poprzedni wpis dostałem taką oto wiadomość:

"Paweł, przecież każdy wie, że przyjemność kosztuje, po co to uświadamiać, każdy ma swój rozum i robi ze swoimi pieniędzmi co chce".
"Zasada nr 1: Nie trać pieniędzy. Zasada nr 2: Nigdy nie zapomnij o zasadzie nr 1" (Buffett).
Naprawdę, marną przyjemnością jest degradowanie zdrowia i zubożanie się poprzez przykładowo: palenie papierosów, upijanie się alkoholem, picie napojów energetycznych, kawy latte i innych szkodliwych używek, jedzenie przetworzonego żarcia, słodyczy lub np. uciekanie do świata wirtualnego poprzez gry, zakupoholizm 
dla lepszego nastroju oraz wyrzucanie i niekończące się marnowanie. Stać Cię na lepsze przyjemności niż niszczenie siebie i naszej planety.



Zdaję sobie sprawę, że każdy działa według schematów i wypracowanych przez lata nawyków. Dla jednych przyjemnością będzie papieros, a dla drugiego 50 pompek. Papieros kosztuje pieniądze i zdrowie, czyli działa negatywnie, natomiast ćwiczenia, owszem, kosztują trochę wysiłku, ale w efekcie działają pozytywnie.

Oczywiście każdy z nas jest inny i "każdy ma swój rozum". Chcę zauważyć jednak, że rozum nie zawsze może być użyty w sposób dobry i właściwy dla samego siebie i dla innych. Nasze rozumy mogą również szkodzić i wpakować w kłopoty.

Przyjemność kosztuje tego, który nieumiejętnie zarządza budżetem.
Jeśli ktoś bierze pożyczkę na samochód, telewizor, wycieczkę, czy na jakąkolwiek konsumpcję, to wtedy ta "przyjemność" rzeczywiście słono kosztuje. Stajesz się tzw. współczesnym niewolnikiem - niewolnikiem pieniądza. Musisz przez długi czas i z nawiązką (z odsetkami) spłacać zaciągnięte długi. Czasami się zdarza, że dana rzecz staje się dla Ciebie już bezużyteczna, a całkowita zapłata za ten przedmiot wciąż ciąży na Twoich barkach i nadal drenuje Twoją kieszeń. Okropne uczucie, prawda?

Natomiast, kiedy kupujesz z pieniędzy, które już zarobiłeś, a najlepiej z reinwestowanych środków, to wtedy odkrywasz zupełnie nowe perspektywy. Odkrywasz wolność. Nie jesteś już niewolnikiem.

Zarabianie - oszczędzanie - inwestowanie,
(a dopiero na końcu) wydawanie.



Odpowiedz sobie na pytanie: jak i z czego będę żyć na emeryturze, kiedy będę musiał przeżyć za np. 40% pieniędzy, którymi teraz dysponuję? A to i tak bardzo dobry scenariusz dla osoby, która uważa, że "państwo" zaopiekuje się nim na emeryturze. Otóż państwo powinno zrekompensować Twoje składki, ale po prostu nie da rady tego zrobić. Nie zmawiaj sobie, że otrzymasz kiedyś godną emeryturę, bo pewnego dnia po prostu poczujesz się oszukany. Wynika to z prostego faktu: ZUS już teraz nie ma żadnych pieniędzy, które dotąd wpłacałeś!

Dlaczego wspomniałem o ZUS-ie? Bo ZUS oraz obecny rząd działają jak większość ludzi. Są przekaźnikami pieniądza. Wszystko co dostają, wydaje na bieżąco.
A dodatkowo zapożyczają się, co stale powiększa dług publiczny.
Gdybyś Ty postępował z takim rozmachem, to już dawno skończyłbyś w więzieniu albo na szubienicy.

Umiejętność nauczenia się życia poniżej swoich możliwości finansowych pozwoli nie tylko gromadzić nadwyżki, ale także może nauczyć gospodarności i wyrobić nawyk odnajdywania dodatkowych źródeł dochodu.


Niezależnie ile masz lat i w jakiej jesteś kondycji finansowej i zdrowotnej, zmieniaj po kolei mocno w Tobie zakorzenione złe nawyki i przekonania. 
Zastanów się raz jeszcze, na czym tracisz swoje ciężko zarobione pieniądze oraz swoje zdrowie? Pozorne przyjemności są nic niewarte. Wbrew pozorom, najcenniejsze dla wszystkich z nas jest to, za co nie zapłaciłeś ani grosza. Doceń to najbardziej!



Powiązane posty:
link Na czym tracisz pieniądze?
link Dodatkowe źródła przychodu

Bardzo dziękuję za Waszą aktywność.
Zapraszam do dyskusji i konstruktywnych wypowiedzi.

czwartek, 7 maja 2020

Na czym tracisz pieniądze?

Szczególnie teraz, w dobie kryzysu, niektórzy będą zmuszeni zacisnąć pasa i nauczyć się uszczelniać budżet domowy.
Nie wiesz, gdzie ucieka Tobie najwięcej pieniędzy? Podpowiem Ci:
1. Efekt "latte". Do kawki dochodzi czasem jakieś ciastko, może jakaś gazetka i robi się z takiej chwili przerwy i pozornego relaksu jakaś sumka. Może dzisiaj jest to niewiele, ale w skali miesiąca, czy roku - na pewno znaczna.
2. Papierosy. A także inne paskudztwa, które codziennie kupujesz, drenując swój portfel i niszcząc tym samym swoje zdrowie. Mam tutaj jeszcze na myśli: napoje energetyczne, słodkie przekąski, fast foody, (wyżej wymienioną) kawę i inne.
3. Chwilówki. Wszelkie pożyczki konsumpcyjne są bardzo szkodliwe dla Twoich osobistych finansów. Są betonowym kołem ratunkowym - nie pomagają tylko pogłębiają Twoje problemy finansowe. Wiem, że to jest "byznes", ale proszę Cię panie Kurski, nie puszczaj Mr Hajsów ani innych Bocianów w TVP ABC.


4. Karty kredytowe. Podobnie jak chwilówki, karty kredytowe mają na celu pożyczanie pieniędzy na procent. Z pozoru nie wiążą się z dużymi opłatami, ale po przekroczeniu okresu na spłatę zadłużenia mają bardzo duże koszty.
5. Opłaty bankowe. -za prowadzenie rachunku, -za przelewy, -za wypłatę gotówki z bankomatów, -za karty płatnicze itp. Koszty bankowe można, a nawet trzeba zminimalizować do zera.
6. Ubezpieczenia. Ubezpieczyć można chyba wszystko. Najbardziej rozwalają mnie ubezpieczalnie, które proponują dwa w jednym - ubezpieczenie i oszczędzanie. Omijaj takie formy z daleka. Generalnie większość ubezpieczeń nie ma większego sensu. Moją opinię nt. ubezpieczeń można przeczytać we wpisie polisy ubezpieczeniowe
7. Piramidy finansowe. Wszelkie formy MLM - marketingu wielopoziomowego - można o kant dupy potłuc. Szacuje się, że 99% uczestników MLM nie zarabia, a traci pieniądze. To jest chyba wystarczający argument. Tak samo uważaj i sprawdzaj dokładnie wszelkie formy lokowania kapitału. Jeśli ktoś lub coś, jak np. legendarny Amber Gold, oferuje Tobie kilkanaście procent, zwłaszcza kiedy konta oszczędnościowe i lokaty szorują przy zerze, to wiedz, że czarów nie ma.
8. Niepotrzebne abonamenty. -za tysiąc kanałów telewizyjnych, -za Netflixa, -za hiper szybki światłowód. Część comiesięcznych zobowiązań można znacznie zredukować, np. poprzez obniżenie abonamentów za usługi telekomunikacyjne. A z niektórych usług, z których nie korzystacie, można całkowicie zrezygnować.
9. Kupowanie przedmiotów z gier. Już samo granie w różnego rodzaju gry nie przynosi najczęściej żadnej korzyści, a tylko powoduje stratę czasu i zdrowia. Pomijając fakt kosztów gier, prądu i bezproduktywnego siedzenia, to są jeszcze maniacy, którzy płacą za wirtualne przedmioty, np. jakieś miecze, żeby przejść na kolejny level. Idiotyzm totalny.
10. Spontaniczne zakupy. Kupuj potrzeby, a nie zachcianki! Nie kupuj na pusty żołądek. Na zakupy (spożywcze) idź zawsze z listą zakupów. Nie kupuj dodatkowych gwarancji, bo zazwyczaj jest to nieopłacalne; i tak często się zdarza, że gwarancja nie jest przyznawana, np. "z powodu uszkodzenia mechanicznego". Jeśli masz zamiar kupić coś, co ma służyć na lata, to poczytaj o tym produkcie i przemyśl dobrze zakup (nie musisz podejmować decyzji od razu; prześpij się z tym), tak abyś był zadowolony nawet po kilku latach. Nie daj się naciągać. Dotyczy to także zachcianek ze strony dzieci. Zamiast ulegać, lepiej wytłumacz dlaczego nie warto tego czegoś kupić. Czasem nie będzie łatwo, ale jest to lepsze rozwiązanie od godzenia się na wymuszanie i zakup każdego badziewia.
11. Kupowanie markowych rzeczy. Znacznie lepiej jest kupować jakość, a nie logo. Drogie nie zawsze idzie w parze z najlepszym produktem. Często płacimy tylko za znaczek firmy. Są zamienniki w tej samej jakości, z ceną nawet kilka razy mniejszą.
12. Kupowanie nowości. Posłużę się przykładem. W 2016 roku kupiłem najnowszy zegarek Garmin. Wówczas trzeba było zapłacić za niego w Polsce 1300 zł, a ja zapłaciłem 900. Z elektroniką opcje alternatywne są takie: - poczekać kilka miesięcy, aż cena trochę spadnie (raczej odpada, bo chcesz teraz); - poszukać, czy w innych krajach można kupić ten sam produkt taniej; - znaleźć kogoś, kto sprzedaje po cenie hurtowej. Ja skorzystałem z tej trzeciej opcji.
Mimo tego, że pojawiło się już kilka nowszych wersji przykładowego smartwatcha, to nadal ten "stary" mi służy, a i technicznie zawiera wszystko co potrzeba. Kupowanie flagowców co roku nie jest potrzebne.
13. Kupowanie super-produktów. Kupowanie odkurzaczy z silnikiem rakietowym, wszystkich magicznych odchudzaczy, "zdrowych" suplementów, uzdrawiającej wody i tego typu cudów. Nie daj się rąbać na kasę.
14. Kupowanie tony zabawek. Słyszałem wiele razy stwierdzenie: "na dzieciach się nie oszczędza". Sprawdź tylko ile zabawek i gadżetów mają Twoje dzieci. "Ja nie miałem, to moje dziecko będzie miało wszystko" - tak, wszystko prócz Ciebie. Dla dziecka najważniejsza jest Twoja uwaga, obecność i miłość, a nie tona plastikowych śmieci. Nie twierdzę, że moje dzieci nie mają zabawek. Mają mnóstwo. Ale aby ograniczyć ich liczbę robimy inaczej. Jeśli chcą mieć "nową" zabawkę, to nieraz albo się z kimś wymieniamy albo sprzedajemy i za te pieniądze kupujemy inne zabawki. Są jeszcze inne sposoby, które stosujemy. Ważne żebyś nie wydawał pól wypłaty na klocki lego, a później na konsole i inne drogie, a z czasem nic niewarte zabawki.
15. Pakowanie się w promocje. Promocja w sklepie nie zawsze jest promocją dla Ciebie. Często tylko kilka produktów rzucone jest po tańszej cenie, a pozostałe mogą być nawet droższe niż u konkurencji. Dodatkowo, zdarza się, że aby skorzystać z danej promocji chcą od Ciebie żebyś zapisał się do programu lojalnościowe lub podał swojego maila i nr telefonu. Albo będą chcieli żebyś kupił coś, czego kupić wcale nie chciałeś. Pamiętaj, że to Ty masz skorzystać z promocji, a nie nabić się w butelkę.
16. Marnowanie. Sprawa dotyczy szczególnie prowiantu. Ludzie wyrzucają i marnują mnóstwo jedzenia! Pilnuj, aby nic się nie marnowało. Rób codziennie przegląd lodówki, a co jakiś czas przeglądaj szafki z artykułami mającymi dłuższą datę przydatności (przy okazji zawsze będziesz miał porządek). Planuj posiłki i rób listę zakupów. Na talerz nakładaj dokładnie tyle, ile zjesz. Nie wyrzucaj! Zagłębiając się w temat, to oprócz spożywki, często zamiast kupować nowe, można naprawić lub przerabiać stare.
17. Wchodzenie w "inwestycje", których nie rozumiesz. Nie wchodź w coś tylko dlatego, że ktoś Ci w internetach powiedział, żeby w to wejść. Jak jakieś aktywa są bardzo popularne, to jest to prawdopodobnie dobry znak, że trzeba z tych inwestycji wychodzić, a nie je kupować. Tutaj bardzo ważna jest ciągła edukacja. Nie można ulokować pieniędzy w coś, tylko dlatego, że poradziła nam to miła pani z okienka w banku albo w doradztwie finansowym. Musisz mieć pełną świadomość decyzji i ryzyka. Pełen bilans zysków i strat.

Inwestuj tak żeby nie stracić. Chroń kapitał.
Minimalizuj straty, maksymalizuj zyski.


Powiązane posty:
link Na czym tracisz pieniądze?, cz. II
link Palenie - ile Cię kosztuje?
link Polisy ubezpieczeniowe

Rozpowszechniaj dobro.

Jeżeli ten materiał jest dla Ciebie wartościowy, polub go proszę, zostaw komentarz i udostępnij swoim znajomym.

czwartek, 30 kwietnia 2020

Sceptycyzm

Tytuł tego wpisu jest przewrotny, tak jak przewrotne potrafi być życie.
Człowiek jest kowalem swego losu, ponieważ jest władny wpływać na swe myślenie. Pod warunkiem, że karmi siebie właściwą karmą.

Świat oparty jest na absurdach. Potrzebujesz mieć otwarty umysł na różne aspekty życia. Tylko w taki sposób będziesz mógł się rozwijać oraz chronić siebie i swoich najbliższych.
Nie wszystko co było słuszne kiedyś, jest dobre dzisiaj. Nie zawsze przyjęta prawda, przez większość ludzi, oznacza prawdę ostateczną. Świat opiera się na kłamstwach, a kłamstwo powtórzone setki razy i przekazane z ust do ust, staje się prawdą, mimo, że nią nie jest.


Powierzanie swojego największego aktywa - zdrowia - w 100% światu farmaceutycznemu jest niedorzecznością. Niezrozumiała jest dla mnie wiara w leki, czyli truciznę, a odrzucanie naturalnych, metod, które mają wiarygodne i naukowe uzasadnienia. A traktuje się te metody jak przeżytek i znachorstwo.
Naturalną metodą na otyłość jako chorobę cywilizacyjną, która jest początkiem praktycznie wszystkich innych chorób, jest zmiana stylu życia, nawyków żywieniowych, ciągłe wdrażanie ćwiczeń fizycznych, zdecydowanie większy ruch, a nie garść "lekarstw". Oczywiście, prościej jest wziąć tabletki. Nie kosztuje to praktycznie żadnego wysiłku.
Tak samo prosto jest nie pracować, oddać się komuś w opiekę, wziąć zasiłek.

Ocknij się!
Twoim zdrowiem, Twoją rodziną, Twoimi finansami, Twoim życiem, Tobą - tylko Ty jesteś w stanie najlepiej się zatroszczyć.

Człowiek jest twórcą swego losu, swej ziemskiej doli, a zwłaszcza swego poziomu majątkowego. Jeśli będziesz robił to co wszyscy - narzekał, złorzeczył, nie budował - to zawsze będziesz słaby i zależny. Ten standard zachowania, to niedowierzanie i powątpiewanie w siebie. Potrzebujesz wyjść poza te ramy.

Cechą charakterystyczną wszystkich istot ludzkich jest sceptycyzm w stosunku do nowych, czy innych idei. Sceptycyzm to cecha ludzi małej wiary. Wyróżniają się nią osoby, które nie chcą sami zweryfikować wiele tematów. Za herezję uznaje się zdrowy rozsądek.
Społeczeństwo zawierza tylko powszechnym praktykom i sponsorowanym doniesieniom z mediów.


Ważne żeby umysł był kontrolowany.

Nie wierz telewizji i najpopularniejszym mediom.
Czytaj, ucz się, sprawdzaj, weryfikuj.
Bądź czujny i miej otwarty umysł.


Powiązane posty:
link Telewizja kłamie
link Jesteś sterowany

Rozpowszechniaj dobro.

Jeżeli ten materiał jest dla Ciebie wartościowy, polub go proszę, zostaw komentarz i udostępnij swoim znajomym.

czwartek, 23 kwietnia 2020

Azotany i azotyny

Kilkakrotnie pokazywałem, dlaczego mięso nie powinno królować w jadłospisie człowieka (linki z tamtymi wpisami znajdziesz na końcu).

Często słyszę stwierdzenie, ale "przecież warzywa też zawierają chemię". Tak, m. in. azotany - sole kwasu azotowego - które mają zastosowanie jako nawóz. W wyniku stosowania azotanów warzywa mają podwyższoną jego zawartość. Jednak bardzo rzadko się zdarza, aby zawartość związków azotowych w warzywach przekraczała dopuszczalne normy. Dla przykładu, ilość azotanów w pomidorze wynosi średnio 6,5 mg/kg, a wartością dopuszczalną jest aż 200 mg/kg.


Trzeba zwrócić uwagę, że azotany w dużych dawkach przekształcają się w azotyny, a to właśnie one stwarzają niebezpieczeństwo dla zdrowia.
Oprócz tego, że azotany w dużych dawkach przekształcają się w toksyczne azotyny, to same azotyny występują w przetworach mięsnych, gdzie są używane jako konserwant chroniący przed jadem kiełbasianym oraz w produktach mlecznych.
Nadmierna ilość azotynów w żywności jest niebezpieczna dla zdrowia i może prowadzić do nowotworów.

Azotany - występujące w roślinach - są generalnie bezpieczne dla człowieka. Dopuszczalne spożycie azotanów wynosi 5 mg dziennie na kilogram masy ciała. To oznacza, że osoba ważąca 70 kg może spożyć do 350 mg azotanów dziennie. Skoro średnia zawartość w pomidorach to 6,5 mg/kg pomidorów, to proszę zobaczyć jak ciężko jest przekroczyć dzienny limit. Jeśli nawet jakimś trafem dopuszczalne spożycie azotanów zostałoby przekroczone, dopiero wówczas całkiem bezpieczne azotany przekształcają się w toksyczne azotyny.
Natomiast azotyny występujące w produktach mięsnych i mleczarskich stają się od razu toksyczne w zbyt dużych dawkach. Dopuszczalne spożycie dla azotynów wynosi tylko 0,1 mg dziennie na kilogram masy ciała. 70-kilowy osobnik może przyjąć zaledwie 7 mg szkodliwych związków, gdzie np. ilość azotynów w peklowanych produktach mięsnych może sięgnąć nawet 180 mg/kg.

Poza tym w procesie gotowania zawartość azotanów w warzywach zmniejsza się średnio o połowę (pozostała ilość pozostaje w wywarze). Stężenie azotanów w świeżo wyciskanych sokach jest również nieco mniejsze niż w surowych warzywach.

Związki azotu mogą występować także w wodzie pitnej. Jony te w niewielkiej ilości występują naturalnie, ale ich zawartość może zostać znacznie powiększona poprzez przedostawanie się w wyniku wypłukiwania z nawożonych pól uprawnych i przesiąkania przez grunt.
Z tego względu zawartość azotanów w wodzie jest znacznie większa na terenach wiejskich i może przekraczać dopuszczalne normy bezpieczeństwa. Dotyczy to wody wodociągowej (na wsiach), a także wody ze studni. Dlatego powszechna opinia, że woda ze studni jest bardzo zdrowa w wielu przypadkach może być mitem.

Jak już zostało powiedziane, azotyny są powszechnie stosowane jako konserwant w przetworach mięsnych i nabiale. Producenci na etykietach zamiast chemicznej nazwy "azotyn sodu" stosują nazwę handlową "E250 - substancja konserwująca". Jak również inne: E249, E251, E252. Brzmi lepiej, prawda.

Co więcej, azotyny utleniają jony żelaza zawarte w hemoglobinie. Krew traci zdolność transportowania tlenu, co prowadzi do niedotlenienia mięśnia sercowego i układu nerwowego.


Krótko mówiąc, warto ograniczyć lub wyrzucić z jadłospisu wędliny i mięso nie tylko ze względu na zawartość szkodliwych azotynów.
Patrząc na coraz większą suszę, w kraju i na świecie, weź pod uwagę również fakt, że spożycie mięsa także przyczynia się do jej pogłębiania.


Powiązane posty:
link Wegetarianie żyją dłużej i zdrowiej
link Wege stało się koniecznością
link Odżywianie zgodne z grupą krwi

Rozpowszechniaj dobro.

Jeżeli ten materiał jest dla Ciebie wartościowy, polub go proszę, zostaw komentarz i udostępnij swoim znajomym.

poniedziałek, 13 kwietnia 2020

Wirusek-świrusek


Pandemia strachu.

Podsumowanie tego o czym gadałem od początku wiruska-świruska.

Udostępniajcie póki jeszcze nie usunęli tego filmu.


Powiązane posty:
link Telewizja kłamie
link Etymologia wirusa
link Fobia

czwartek, 9 kwietnia 2020

Wesołych Świąt

Wesołych Świąt

Nie daj się Grinchom. Ani w Boże Narodzenie, ani w czasie Wielkanocy

Święta Wielkanocne w tym roku będą nietypowe, ale nie pozwólmy sobie żeby ich nie było.

Życzę Wam ciepłych, rodzinnych Świąt,
dużo wytrwałości i zdrowia.
Wszystkiego dobrego!

czwartek, 2 kwietnia 2020

Fobia

Zostały ograniczone nasze prawa.

Jak mawiał przed laty, kandydat na prezydenta Białegostoku, Krzysztof Kononowicz - "nie będzie niczego". I to nie jest śmieszne.

Znacznie więcej zginie z powodu krachu i biedy, niż z powodu jakiegoś tam wirusa.

Niepotrzebne działania wywołały kryzys. Ale co tam. Ludziom się wmawia, że mają dodatkowe wakacje podczas, gdy gospodarka się wali.
"Jest super, jest super, więc o co Ci chodzi".
Można przecież obejrzeć seriale na Netflix'ie lub pograć na konsoli.

Dzisiaj nie są już bronią ogromne arsenały. Niszczenie fizyczne podbijanych terytoriów spowoduje, że nie będzie nic do okupowania, a i straty własne mogą być spore.

Co daje nam obecna sytuacja:
- ograniczenie naszych praw,
- jeszcze większą inwigilację,
- kontrolę sieci społecznościowych i wszelkiej komunikacji,
- krach gospodarczy i globalny kryzys,
- dyktaturę.
- zwiększenie agresywności i braku szacunku wobec innych - ludzie traktują się nawzajem jak trędowaci, niektórzy omijają innych dalekim kręgiem. Zwiększa się także tzw. donos społeczny. Szpiegowska siatka, donosicielstwo i konfidenci działają pełną parą.

A najgorsze jest to, że podczas gdy cały świat zmaga się z "pseudo-wiruskiem", ktoś przejmuje kontrolę nad całym światem.

Temu wojna, temu krowa dojna
(porzekadło mojej prababci)

Kryzys to dwa równoważące się znaki. Dla jednych oznacza zagrożenie, a dla drugich jest okazją

Wyimaginowany strach opętał większość społeczeństwa. Strach, w wielu przypadkach, rośnie do rangi panofobii - czyli strachem przed wszystkim.
Ludzie boją się. Ale dlaczego umierają, zapytasz?
Choć wskaźniki umieralności wcale nie wzrosły, to jednak strach powoduje stres, który zmniejsza odporność organizmu. Dlatego ludzie mogą bardziej chorować. Fobia, czyli uporczywy lęk i przesadne reakcje na zaniepokojenia i trwogi, pomimo świadomości o irracjonalnosci własnego lęku oraz zapewnień, że obiekt strachu nie stanowi realnego zagrożenia, jest również chorobą współistniejącą wśród osób zarażonych.
Prześciganie się w sensacjach, typu: mamy kolejne ofiary... - napędza całą machinę.
"Taka wkrętka".
Zapanowanie nad paniką może stać się równoznaczne z zahamowaniem "wiruska".

Brak wirusowej histerii w państwach takich jak Rosja, Białoruś, czy Izrael nie jest przypadkowy. Te państwa znane są z umiejętności radzenia sobie z fałszywą informacją (fake news).

Nie można zapomnieć, że znaczna część działań rządowych oparta jest na aktualnych potrzebach kraju. Jeżeli większość dookoła krzyczy, że chce "pińcet", to partia, która chce wygrywać, słucha lud i daje im to czego chce.
Tak samo z wiruskiem. Jak krzyczą żeby zamykać szkoły, bo boimy się wiruska, to zamykają. Chcecie ograniczeń, macie ograniczenia.
To ludzie ludziom zgotowali ten los.

Narodzie, proszę, wyjdź z ciemnoty!



Powiązane posty:
link Telewizja kłamie

link Etymologia wirusa

czwartek, 26 marca 2020

Etymologia wirusa

Wirusy infekują wszystkie formy życia.
Wszystkie? Zatem, czy jest możliwe żeby stworzyć wirusa, który nie zakaża zwierząt? Czyżby był to "wirus celowany"? W takim razie, kto jest na celowniku?

Do namnażania wirus potrzebuje żywiciela, którym jest żywy organizm. Czyli krótko mówiąc są pasożytami i są całkowicie zależne od żywych komórek.

Zatem, wirus bez żywiciela nie może przetrwać zbyt długo. Więc nie może utrzymać się zbyt długo na powierzchniach i przedmiotach.

Słowem wstępu, chciałbym dodać, że występowanie chorób zakaźnych nie może być przypisane zarazkom/wirusom. Przyczyn należy szukać w różnych ludzkich słabościach.




W przeciwieństwie do powszechnego przekonania, zapalenie nie rozpoczyna się, gdy zakazimy się wirusem lub bakterią, ale gdy nasz organizm zaczyna swoją reakcję. Skala tej reakcji - nasilenie choroby - zależy nie tylko od wielkości zakażenia, ale także od wytrzymałości naszego organizmu. Siła uzdrawiania ciała zależy natomiast od wielu czynników, takich jak emocje, dieta, tryb życia, regularne oczyszczanie się organizmu (wydalanie) itp. Decydujące znaczenie dla silnej odporności ma zdolność naszego układu odpornościowego do utrzymania zarazków na dystans lub zwalczenie ich. Jeśli siła naszego układu odpornościowego jest mizerna, zarazki mogą nas zarazić. Objawy chorobowe wystąpią wówczas, gdy układ odpornościowy zadecydował, że konieczna jest agresywna obrona przed szkodliwymi wpływami.


Działając na wyobraźnię ludzką, wirusom przypisuje się miano drapieżników i padlinożerców. Występowanie chorób zakaźnych nie może być przypisywane zarazkom. Zarazki stają się trujące dla nas dopiero w konfrontacji z truciznami (toksynami), które my sami tworzymy w naszych organizmach, a które nie zostały w odpowiednim czasie wydalone. Może wystąpić wtedy jeden z trzech scenariuszy:

1. Nie nastąpił kryzys toksyczności. Nadmiary toksyn zostały jednak wydalone. Układ odpornościowy gładko przywraca funkcje organizmu. Organizm nabył odporność.
2. Pojawia się kryzys toksyczności i reakcja układu immunologicznego - gorączka i wyczerpanie; ma to na celu oczyścić organizm ze szkodliwych substancji, które w przeciwnym razie mogłyby doprowadzić do ostatecznej zagłady całego ciała,
3. System odpornościowy w ogóle nie reaguje na trucizny i zarazki, a ostre symptomy choroby nie pojawiają się. Nie ma gorączki ani stanów zapalnych. Wynikiem są przewlekłe, wyniszczające choroby - zwane zaburzenia alergicznymi, autoimmunologicznymi, czy wirusowymi.


Prawdopodobnie większość z nas miała już styczność z aktualnie najbardziej znanym wirusem na naszej planecie. Odporność na wirusy wynika z normalnej i zdrowej odpowiedzi immunologicznej (reakcji odpornościowej).


Generalnie w około 80% przypadków większość wirusów przechodzi przez człowieka lekko, objawiając się ogólnym osłabieniem. Jeśli jesteś zdrowy, w dobrej formie fizycznej i psychicznej, to z dużym prawdopodobieństwem w takiej pozostaniesz stykając się z tym, czy innym wirusem.



Wydawać by się mogło, że to już koniec ludzkości. Media pompują całe te wydarzenie. Nie czytaj tego! Przestań przeglądać najnowsze doniesienia! Wyłącz to!


Jakie jest prawdopodobieństwo, że koronawirus Cię uśmierci? Na pewno mniejsze niż wygrana w totka.
Gdyby bukmacherzy przyjmowali zakłady na temat powodów naszej śmierci, to kursy byłyby następujące:
Choroba serca – 6:1.
Nowotwór – 7:1.
Choroba układu oddechowego – 27:1.
Wypadek samochodowy – 109:1.
Nieszczęśliwy wypadek – 119:1.
Wypadek na ulicy w roli pieszego – 561:1.
Utonięcie – 1086:1.
Ogień, pożar, dym – 1506:1.
Zakrztuszenie się jedzeniem – 3138:1.
Wypadek na rowerze – 4050:1.
Ugryzienie przez robala – 54.093:1.
Porażenie piorunem – 114.195:1.
Wypadek kolejowy – 178.741:1.
Katastrofa lotnicza – 205.552:1.
Koronawirus – 1.000.000:1 - w chwili obecnej. A jak już będzie po "epidemii", to w ogóle nie przyjęliby takiego zakładu.

Połowa zgonów jest spowodowana chorobami układu krążenia.
1/4 populacji umiera na raka.
Ponad 400 tys. Polaków umiera rocznie w nieszczęśliwych wypadkach różnego rodzaju.
Nikt o tym nie mówi. Zwłaszcza teraz.

Z wirusem i z wszechobecną paniką związane są też stany lękowe, depresje, a nawet samobójstwa. A także kłopoty finansowe i bankructwa.
"Gdy fala opada, wtedy dopiero okazuje się, kto pływał nago" - Warren Buffett

Jak mawiał Winston Churchill: "Nigdy nie marnujcie dobrego kryzysu".
Co miał na myśli? Stań obok i spójrz na to jak na restart, który trzeba wykonywać co jakiś czas. Podczas recesji można, a nawet trzeba zarabiać.
Poniższe stwierdzenie może być dla Ciebie zupełnie niezrozumiałe. Ostatecznie jednak:
potrzebujemy chorób (konfliktów, kataklizmów), aby utrzymać wzrost gospodarczy.
Czy Ci się to podoba, czy nie:
Taki jest świat.


Powiązane posty:
link Telewizja kłamie



Rozpowszechniaj dobro.

Jeżeli ten materiał jest dla Ciebie wartościowy, polub go proszę, zostaw komentarz i udostępnij swoim znajomym.