wtorek, 21 maja 2019

Leczenie głodem

Leczenie głodem to najstarsza terapia świata. Świadoma głodówka to praktykowana od wieków i niezwykle ceniona metoda leczenia. Jest ona potrzebna każdemu z nas bez względu na wiek. Leczenie głodem ma głównie na celu oczyszczenie organizmu z wszelkich złogów i nieczystości, nagromadzonych przez lata głównie przez niewłaściwe odżywianie. Europejczyk zjada ilościowo nawet kilka razy więcej niż potrzebuje organizm, a przewód pokarmowy staje się ściekiem kanalizacyjnym. Jemy źle i za dużo. Mamy nieprawidłowe przekonania oraz złe nawyki żywieniowe.


Niewłaściwe odżywianie i przejadanie się jest przyczyną wielu chorób, a przede wszystkim przedwczesnego starzenia się. Ludzie panicznie boją się głodu, a rzadko kto boi się przejedzenia. Praktycznie nie dajesz chwili odpoczynku układowi trawiennemu, gdyż oprócz 2-3 posiłków, które powinny być jedynymi posiłkami, ciągle coś podjadasz między nimi.

Nasi przodkowie byli bliżej natury i instynktownie wdrażali wstrzemięźliwość w jedzeniu i piciu, a także praktykowali systematyczne głodówki zwane postami.
Platon i Sokrates dla odzyskania sprawności umysłowej i fizycznej mieli zwyczaj odbywania 10-dniowych postów. Pitagoras pościł nawet 40 dni. Z kolei Hipokrates bardzo często zalecał swoim pacjentom głodówkę, a już zawsze w krytycznych okresach choroby. Plutarch miał zwyczaj mawiać: "zamiast brać lekarstwa, lepiej głodować 1 dzień".

Już na przełomie XVI i XVII wieku dr Hofman wydał książkę, pt. "Opis znakomitych wyników osiągniętych  we wszystkich chorobach dzięki głodowaniu", a jego kolega po fachu dr Mayer stwierdził, że "głodowanie jest najbardziej skutecznym sposobem leczenia wszelkich chorób". Zainteresowanie tą kuracją na dużą skalę przyniósł dopiero XIX wiek, kiedy to rozpoczęto badania naukowe, z których jednoznacznie wynikało, że głód leczy, odmładza i przedłuża życie!

W Himalajach żyją Hunzowie, którzy jedzą mało urozmaicone posiłki warzywne oraz przeprowadzają systematyczne głodówki. Hunzowie nie znają żadnych chorób, a ich przeciętny wiek wynosi 90-120 lat.

W swoim życiu przeprowadziłem kilkakrotnie lecznicze 1-dniowe głodówki. Jeden dobowy post był nieplanowany, kiedy pewnego ranka poczułem, że mam objawy przeziębienia, postanowiłem cały dzień nic nie jeść. Następnego dnia już nie czułem, że coś mnie dopada.
Kiedyś niemal ciągle byłem głodny. Dzięki głodówkom pozbyłem się uczucia głodu, nawet jak nie jem przez cały dzień. Śmieje się, że w końcu zacząłem karmić siebie, a nie moich współtowarzyszy.

Najtrudniejszy jest pierwszy krok i podjęcie decyzji. Nie można dopuszczać do siebie myśli typu: "Umrę z głodu! Ja nie wytrzymam" itp. Takie myśli tylko osłabiają i wprowadzają w stan frustracji. Głód nie jest straszny, a z czasem prawie się go nie czuje.

Przystępując do postu trzeba mieć motywację. Głodujemy dla odzyskania zdrowia i dobrego samopoczucia oraz aby schudnąć - około pół kilograma na dobę. Gdy będziesz już odpowiednio nastawiony psychicznie, w dzień poprzedzający głodówkę trzeba przyjąć zioła przeczyszczające (np. mieszanka: kora kruszyny, kłącze perzu, owoc kminku, nasienie lnu). Zalecane są także lewatywy (link).
W dniu kuracji, z rana, zaleca się wypicie zielonej herbaty, która jest bogata w mikroelementy. Możemy też pić wodę przegotowaną. Pić należy małymi łykami i powoli. Wczesnym popołudniem może nastąpić kryzys lub nawet małe zasłabnięcie, co jest przejawem spadku poziomu cukru we krwi. Nie należy bać się tego. Można wtedy wypić zieloną herbatę albo ewentualnie zjeść łyżeczkę miodu, a przykre uczucie szybko minie.
Często też pierwszego dnia boli głowa. Ból ten sygnalizuje proces odrywania się toksyn w organizmie. Osoba, która złamie się i zacznie jeść w takiej chwili, może sobie tylko zaszkodzić. Najlepiej więc pójść na spacer i głęboko oddychać. Jeśli głodówka będzie trwała dłużej niż jeden dzień, to wieczorem znów należy wypić zioła przeczyszczające.
W następne dni postępuje się podobnie. Niektórzy już drugiego dnia głodówki zaczynają odczuwać wzrastające uczucie lekkości i duży przypływ energii. Zapach oddechu i potu osoby będącej na głodówce może być dość przykry, gdyż przez skórę także uwalniają się toksyny. Język zaczyna być obłożony, czyli pokryty nalotem. Są to normalne objawy towarzyszące głodówce i trzeba być tego w pełni świadomym.

Lecznicze i odmładzające działanie postu polega na likwidowaniu całego śmietnika, który zgromadziliśmy w sobie przez lata niewłaściwego odżywiania się, a także usuwaniu przewlekłych ognisk chorobowych. Nagromadzenie złogów jest jedną z przyczyn starzenia się. Dzięki głodówce oczyszczamy organizm z tego balastu, co jest równoznaczne z biologicznym odmłodzeniem. Zmniejszają się zmarszczki, reguluje się ciśnienie, ustępują inne dolegliwości.

Efekty te można osiągnąć przez stosowanie 1-5-dniowych głodówek powtarzanych co pewien czas, który może być regulowany przez instynkt, dolegliwość lub wyznaczoną datę.

Można też robić głodówki niepełne ("półgłodówki") np. sokowe, spożywając świeżo wyciskane soki albo stosować półgłodową dietę Dąbrowskiej. Dłuższe głodówki powinny być przeprowadzone pod kontrolą lekarza. Ważne też jest wyjście z głodówki, które musi odbywać się bardzo ostrożnie i stopniowo.

Oprócz efektów zdrowotnych i pozbycia się zamulenia taka kuracja przynosi szereg innych korzyści. Filozof i propagator głodówek Wincenty Lutosławski tak to ujął: "Celem postu jest nie tylko polepszenie stanu zdrowia, pozbycie się choroby, oczyszczenie krwi, choć to wszystko przez post osiąga się. Daleko ważniejszym celem jest zdobycie sobie, przez uzależnienie ciała od wpływu odżywiania i trawienia, takiej jasności ducha, która ułatwi rozstrzyganie teoretycznych i praktycznych zagadnień życiowych. Jasność myśli i łatwość decyzji normalnych są najcenniejszymi skutkami postu".


Powiązane posty:
link Prostsze posiłki trawią się lepiej
link Detoksykacja - cz. I - oczyszczanie jelit
link Woda - źródło życia
link Świeżo wyciskane soki

Chciałbyś zadać pytanie, pisz śmiało. Postaram się pomóc.
Jeżeli ten materiał jest dla Ciebie wartościowy, polub go proszę, zostaw komentarz i udostępnij swoim znajomym.

czwartek, 16 maja 2019

Karteczki samoprzylepne i afirmacje

Karteczki samoprzylepne przyklejane na wysokości wzroku, na lusterku w łazience, z motywującymi hasłami, zawsze będą przypominały Tobie o Twoich celach. Myjąc zęby, goląc się, zaczynając dzień - zanim się zorientujesz, motywujące hasło czytane przez Ciebie codziennie po kilka razy, przyklei się do Ciebie.


Karteczki można przyklejać także w innych miejscach, na które codziennie patrzysz: na lodówce, laptopie, na ścianie w sypialni.
Jeżeli podróżujesz zabieraj je ze sobą.
Hasła można wymieniać. One będą przypominały Ci czego chcesz dokonać w życiu prywatnym i zawodowym.

Można zapisywać też swoje motto życiowe (moje motto - rób więcej niż inni) oraz afirmacje.
Afirmacje to stymulowanie swojego rozwoju osobistego, poprzez wypowiadanie i powtarzanie, w myślach i/lub na głos, pozytywnych twierdzeń.

Moje afirmacje:
zdrowie, mądrość, miłość, szczęście, bogactwo, sukces - (tę afirmację składam także innym osobom w życzeniach).
.W dzień w w nocy wszystko mi sprzyja.
.Przez całe moje życie pieniądze mają do mnie swobodny dostęp i płyną do mnie z nieskończenie wielu różnych źródeł.
.Zdobywaj nieskończenie wiele źródeł przychodu, działaj wielotorowo, ale w jednej chwili skupiaj się na jednej najważniejszej rzeczy.
Mam jeszcze w swoim arsenale 4 magiczne zwroty: (1) Kocham Cię; (2) przepraszam; (3) wybacz mi, proszę; (4) dziękuję.


Nie ma lepszego sposobu na zaczynanie i kończenie dnia widząc wspaniałe, motywujące hasła, naklejone na lustrze. Bo "wszystko co umysł jest w stanie wymyślić i w co uwierzyć, będzie także w stanie osiągnąć".

Naucz się potęgi pozytywnego myślenia. Naucz tej potęgi swoje dzieci. Nigdy nie jest za wcześnie, by zacząć. Dlatego zamiast zatruwać młody umysł negatywnymi stwierdzeniami (nie stać nas na to, ale z Ciebie "wstydzioch" itp.), naklej dużo lepsze etykiety. Dawaj powody i narzędzia sobie i swoim dzieciom do odnoszenia sukcesów. Niech od najmłodszych lat karmią swój umysł tym co dobre.


Powiązane posty:
link Myśl i bogać się

Chciałbyś zadać pytanie, pisz śmiało. Postaram się pomóc.
Jeżeli ten materiał jest dla Ciebie wartościowy, polub go proszę, zostaw komentarz i udostępnij swoim znajomym.

wtorek, 14 maja 2019

Skąd bierzesz białko?

Jednym z częstych pytań jakie otrzymuje wegetarianin jest: jak dostarczysz organizmowi wystarczającej ilości białka? Jak już wiemy z wpisu (link) organizm ludzki wcale nie potrzebuje aż tak dużych dawek białka jak powszechnie się uznaje. Łatwiej jest dostarczyć za dużej ilości białka i obciążyć organizm, zwłaszcza będąc wszystkożernym, niż przyjąć za mało protein. Jedzenie zbyt dużej ilości białka wiąże się z większą ilością poważnych problemów zdrowotnych niż jedzenie zbyt małych ilości.

Podobnie jak silny koń, słoń, krowa oraz inni roślinożercy, tak samo człowiek potrafi dostarczyć swojemu organizmowi wystarczających ilości białka wyłącznie z roślin.

Niezwykle bogate w białko są orzechy, siemię lniane, pestki słonecznika, chia oraz wiele innych ziaren i nasion. Cennym źródłem białka są też warzywa strączkowe. Nawet niektóre zboża zawierają sporo białka, tak jak np. owies ma aż 13% protein.
Dlatego owsianka może być pełnowartościowym posiłkiem. Płatki owsiane warto mieszać z kaszą jaglaną, która ma mniejszą ilość błonnika nierozpuszczalnego (link). Aby zmniejszyć ilość błonnika płatki owsiane zalej wrzątkiem i zawsze ugotuj. Nie jedz płatków owsianych, nawet błyskawicznych, bez gotowania.


Orzechy mają potężną moc odżywczą. Jedzenie orzechów zmniejsza ryzyko choroby wieńcowej nawet o 25-50%, a cukrzycy o 21-27%. Orzechy są bogate w jednonienasycone kwasy tłuszczowe, dużo witamin, minerałów i innych substancji korzystnych dla zdrowia. Są również dobrym źródłem przyswajalnego białka. Badania pokazują, że ludzie, którzy jedzą orzechy zazwyczaj ważą mniej niż ci, którzy ich nie jedzą, mimo tego, że są one dość kaloryczne. Wynika to z faktu, że bogatsza w kalorie żywność, taka jak orzechy, wymaga więcej energii do strawienia, a zatem więcej kalorii może zostać zużytych w procesie trawienia (nie myl tej teorii z bogatą w puste kalorie przetworzoną żywność).
Orzechy można dodawać do koktajlu owocowego oraz wrzucić kawałki orzechów do przeróżnych sałatek warzywnych. Podobnie można wykorzystać pestki dyni i słonecznika.

Ze strączków świetną przekąską jest hummus (link). Bardzo lubię wegetariańską wersję fasolki po bretońsku. Przed gotowaniem warto namaczać zboże, a jeśli chodzi o roślinny strączkowe jest to wręcz konieczne. Nie tylko ze względu na krótszy czas gotowania, ale przede wszystkim na pozbycie się substancji wzdymających, które podczas moczenia przechodzą do wody. Strączki należy zalać wrzątkiem i odstawić na kilkugodzinne moczenie, dolewając w tym czasie gorącej wody, tak żeby całość przez cały czas była pokryta wodą. Potem wystarczy odlać tę wodę i gotować fasolę w świeżej wodzie. Należy tylko pilnować, aby nie moczyć fasoli więcej niż 12 godzin, bo potem zaczynają się procesy psucia.

Rośliny, odpowiednio przygotowane i spożywane, dostarczają wystarczająco dużo białka żeby organizm mógł być we właściwej formie.
Wiele osób mówi, że będąc na diecie roślinnej nie będą mieli siły do pracy i treningu. Jest to błędne przekonanie. Martwe szczątki zwierząt nie trawią się w pełni. Zdrowy, młody człowiek potrafi strawić tylko 25% spożytego mięsa. Przez co mięsny posiłek bardzo obciąża i zatruwa organizm.

Stawiaj na tradycyjne produkty. Wybieraj jedzenie nierafinowane przed wysoko przetworzone substytuty. Szukaj tego co wykiełkowało, nasiąknęło lub sfermentowało, czyli przebiło się przez niestrawną celulozę w ściance komórki roślinnej.

Słów kilka o soi...
Produkty sojowe nie powinny być spożywane z wielu powodów, m. in. mogą powodować zaburzenia gospodarki hormonalnej. Dopuszczalne są sfermentowane produkty z soi, takie jak tofu, tempeh, czy miso. Można czasami zjeść z nimi potrawy, ale na pewno nie warto opierać swojej diety na daniach sojowych.


Jedzenie jest zdecydowanie najlepszym lekarstwem na większość dolegliwości nękających ludzkie ciało. Jeśli jest używane mądrze i starannie przygotowane przed spożyciem, żywność może stać się cudownym lekiem na występujące choroby.

Dieta roślinna jest dobrym rozwiązaniem. Taki sposób odżywiania dostarcza wystarczająco dużo białka żeby organizm osoby aktywnej fizycznie mógł się regenerować i utrzymywać odpowiednie napięcie mięśniowe.


Powiązane posty:
link Wegetarianie żyją dłużej i zdrowiej
link Błonnik ≠ błonnik
link Hummus

Chciałbyś zadać pytanie, pisz śmiało. Postaram się pomóc.

Jeżeli ten materiał jest dla Ciebie wartościowy, polub go proszę, zostaw komentarz i udostępnij swoim znajomym.

czwartek, 9 maja 2019

Transparentność

Zastanawiałem się nieraz, dlaczego wiele ludzi ma problem z mówieniem o pieniądzach, otwartą rozmową o zarobkach, o sposobach pozyskiwania dochodu i o swoim majątku? Z czego może to wynikać? Ze strachu przez utratą posiadanych dóbr? Czy może z obawy, że ktoś inny podchwyci Twój sposób na zarabianie?

Wiele osób woli mówić o mało istotnych sprawach lub o takich, na które nie mają wpływu, np. o pogodzie, sporcie, polityce, a unikają tak ważnej kwestii jak własne finanse.
A już w ogóle tematem tabu dla wielu jest ujawnienie swojej pensji albo innych przychodów, podczas gdy z chęcią dowiedzieliby się ile Ty zarabiasz.
Ciekawe dlaczego tak się dzieje? Jeśli ktoś pracuje i uczciwie zarabia, to przecież warto jest rozmawiać o swoim wypracowanym trudzie. To tak jak w szkole. Ciężko pracowałeś na dobre stopnie, to masz się czym pochwalić rodzicom, dziadkom, kolegom i z chęcią to robisz.
Nawet kiedy uważasz, że zarabiasz mniej niż na to zasługujesz (chyba prawie każdy tak uważa 😊), to może otwarte konwersacje na temat zarobków skłonią Cię do weryfikacji i zastanowienia nad powiększeniem przychodów. Tymczasem ludzie zachowują się w tej kwestii trochę jak złodzieje. Kryją się z majątkiem jakby żyli w dawnym ustroju.
W obecnej chwili warto rozmawiać nt. zdobywania źródeł dochodu, bo takie rozmowy są bardzo inspirujące.

To nie prawda, że gentlemani nie powinni mówić o pieniądzach. Nic się nie stanie jeśli zapytasz ile kosztował dom, czy za ile udało się sprzedać komuś samochód. Nie odbieraj tego jako zaglądanie do portfela. Brakiem taktu i umiaru mogą być pytania o wartość wszystkich przedmiotów. Ale takie zachowanie będzie co najmniej monotematyczne. Rozmowy o pieniądzach powinny mieć sens i klasę. Jeśli Twój rozmówca kupił ostatnio nowego laptopa, a Ty też właśnie planujesz zmienić swojego, to wiadomo, że będziesz zainteresowany ceną oraz innymi parametrami.

Odwaga do podejmowania zapytań oraz brak problemów z otrzymywaniem pytań o pieniądzach i nieskrępowane odpowiadanie na nie jest kluczem do braku skrytości i krętactwa w stosunku do tematu finansów.


Skoro porozumiewasz się w kilku językach, to nie ma sensu tego ukrywać - to przecież wielki i imponujący zasób. Jeśli ktoś będzie zainteresowany sposobami na zdobycie tego zasobu, to czemu nie miałbyś się podzielić z innymi tą wiedzą. Nie traktuj ludzi jak gorszych od siebie. Słuchaj z pokorą, z uśmiechem, uwagą i ciepłem. A nie z zazdrością.
Odpowiedzią na negatywne zachowania ludzkie, takie jak: "wyścig szczurów", zawiść i zazdrość, może być właśnie transparentność.



To trochę jak gra w otwarte karty z nieskończenie wieloma asami. Wiesz jakie karty mają inni i wiesz jakie Ty masz. Jak chcesz mieć lepsze karty to je zdobądź. A jak nie chcesz, pasuje Tobie Twoje obecne położenie finansowe, to nic nie rób.

Przecież naturalnym zachowaniem jest mówienie o sukcesach: udało się uzyskać dyplom, zdobyć kwalifikacje, nabyć nowe umiejętności, czy uczestniczyć z powodzeniem w zawodach sportowych. Dlaczego więc tak wiele osób nie potrafi pochwalić się sukcesami finansowymi?

Jeśli rozmawiasz z kimś wielokrotnie o nieruchomościach i właśnie kupiłeś mieszkanie, to podziel się dobrymi wieściami z Twoim kolegą, który tym się interesuje. Nie kryj się. Przecież uczciwie na to zapracowałeś. Porozmawiajcie sobie o szczegółach transakcji.
Gdy gadałeś z kimś wiele razy o bieganiu i mówiłeś, że masz w planach przebiec maraton, to gdy już to zrobisz podziel się swoim wyczynem.
Nie pozostanie nic innego jak tylko pogratulować i cieszyć się razem z sukcesów innych.

Gdybyś nie odważył się wyznać miłości swojej partnerce nigdy nie bylibyście razem.
Kiedy transparentność pokrywa się z prawdą, wtedy jest czymś naturalnym. Transparentność jest powiązana z wiarygodnością.

Czy złościsz się kiedy coś komuś się udaje? Czy zazdrościsz sąsiadowi nowej bryki? Naprawdę, tak reagujesz?☹️
Przegoń jak najszybciej z siebie te złe demony. Ciesz się czyimś szczęściem. Bierz przykład z lepszych postępowań.
Nawet jeśli masz bardzo niską pensję, nie złość się, że prezes jakiegoś banku zarabia krocie. Przestań zazdrościć, bo przez to dążysz tylko do destrukcji. A energię, którą tracisz na zatruwającą Cię zazdrość wykorzystaj na zdobycie nowych źródeł dochodu. Od narzekania nikt się jeszcze nie wzbogacił, a od działania można powiększyć swój majątek oraz stać się lepszym człowiekiem.

W naszym kraju trudno rozmawia się o pieniądzach. Wielu twierdzi, że to przez poprzedni ustrój, gdzie wszyscy mieli mieć po równo. Ale nie wszyscy mogą mieć po równo skoro jedni zasuwają, ciężko pracują, z uporem i zaangażowaniem, podczas gdy inni nic nie robią i nie chcą nawet palcem kiwnąć żeby coś zmienić, licząc głównie na zapomogi.

Działaj!

A jak już będziesz działał, to opowiadaj o swoich zwycięstwach, pokonanych długach, nabytych nowych umiejętnościach, stworzonych biznesach, wdrożonych pomysłach, zakupie aktywów, pokonywaniem własnych słabości, sukcesach sportowych, pozbyciem się kałduna... Wtedy każde zwycięstwo będzie smakowało dużo lepiej.
Niech transparentność, chwalenie i docenianie innych będzie Twoim nowym obliczem w poskromieniu wszechobecnej zazdrości i narzekania.


Powiązane posty:
link Co nas motywuje?

Chciałbyś zadać pytanie, pisz śmiało. Postaram się pomóc.
Jeżeli ten materiał jest dla Ciebie wartościowy, polub go proszę, zostaw komentarz i udostępnij swoim znajomym.

wtorek, 7 maja 2019

Waga ciężka

Nadwaga i otyłość stały się niemal normą.

Kiedyś na całą klasę w szkole było może jedno grubsze dziecko i niestety z automatu miało ksywę „Gruby” (dzieci mówią często to co myślą). Patrząc na dzisiejszych uczniów, to w porównaniu do dzieci sprzed kilkudziesięciu lat, takich „grubych”, a nawet dużo grubszych, byłoby w niejednym przypadku większość klasy.

Główną przyczyną tego zjawiska jest permanentny brak ruchu (link). Siedzący tryb życia od najmłodszych lat, zdecydowanie za mało sportu, wielogodzinne przesiadywanie przed komputerem, telewizorem, smartphone'em i grami video oraz spożywanie przetworzonej żywności z martwymi zwierzętami w roli głównej. To właśnie jedzenie mięsa pobudza hormony wzrostu ciała i hormony męskie, co może prowadzić do przerostu tkanek. Wielu młodych ludzi jest obecnie osobami dużymi, bardzo wysokimi i mają wypukłe mięśnie, coś co rzadko można zobaczyć w większości rejonów Azji, Ameryki Południowej i Afryki, gdzie nie zjada się aż tak dużo mięsa albo nie spożywa się go wcale. Zamiast tego konsumuje się mnóstwo jedzenia pochodzenia roślinnego. Posiadanie ponadwymiarowego ciała jest znaczną niedogodnością, która może predysponować do rozwoju cukrzycy, chorób serca, jak i innych fizycznych i psychicznych problemów w późniejszym wieku. Poza tym dużo energii jest tracone na utrzymanie dużych mięśni, co może znacznie skrócić życie.


Niegdyś ludzie jedli mięso od święta. Dziś wiele osób spożywa go codziennie, prawie w każdym posiłku.
Dziesiątki lat temu ludzie byli znacznie mniejsi. W ciągu ostatnich 50 lat wzrost człowieka powiększył się o 7 cm. A przecież nie potrzebujemy większych rozmiarów. Mimo tego, że człowiekowi masy ciała przybywa, a wraz z nią powiększają się obwody - również mięśni - ludzie stają się słabsi. Kiedyś człowiek pracował znacznie więcej fizycznie niż teraz. Dzisiaj, młodzi wręcz gardzą pracą fizyczną, a i też za bardzo się do niej nie nadają. Wielu zapoci się, zasapie, zaraz zacznie ich wszystko boleć i po prostu wymiękają.

Co można zrobić zanim otyły nastolatek zostanie zaprowadzony do lekarza i zostaną odczytane u niego pierwsze niepokojące wyniki, a wraz z nimi przepisane proszki?
"Lekarz przyszłości nie będzie dawać lekarstw, a zainteresuje pacjenta odpowiednią dietą".
"W przyszłości lekarzami będą dzisiejsi specjaliści od żywienia" - Thomas Edison

Patrząc na bardzo stare fotografie, można dostrzec, że sylwetka ludzkości była inna.


Spostrzeżenie ludzi też się zmieniło. Skoro kiedyś większość było szczupłych, a smukła sylwetka była normalna, to dzisiaj otyłość jest normą. Szczupły postrzegany jest jako nie mający siły, niedożywiony chuderlak i wśród wszystkich dookoła grubych wygląda „mizernie”. W rzeczywistości często gruby nie ma siły, a chudy może wykonać znacznie więcej od otyłego.
W zamierzchłych czasach oglądano się za grubym jako za odmieńcem. Dziś grubi są wszędzie, a chudy zaczyna być anomalią.

Gdyby ludzie nie jedli mięsa, mieliby spokojnie wystarczającą ilość żywności dla całego świata. Tymczasem ponad miliard ludzi na świecie głoduje, a po drugiej stronie świata jedzą aż im brzuchy pękają. Na domiar złego, mnóstwo jedzenia marnują i wyrzucają. Albert Einstein powiedział wiele lat temu: „Nic nie przyniesie tyle korzyści dla zdrowia ludzkiego i nie zwiększy szans na przeżycie na Ziemi, jak ewolucja w kierunku diety wegetariańskiej”. Przepowiedział on, że produkcja i spożycie takich ilości mięsa jak obecnie, dosłownie zabije nas i nasze środowisko. Natomiast Lew Tołstoj stwierdził: „wegetarianizm jest kamieniem węgielnym humanitaryzmu.

Otyłość stała się plagą. To główny sprawca wielu chorób: nadciśnienie, choroby serca, cukrzyca, choroby woreczka żółciowego, nowotwory. Lista może być nieskończenie długa. Zrównoważone odżywianie wegetariańskie może być receptą na obecną pandemię otyłości.


Powiązane posty:
link Wegetarianie żyją dłużej i zdrowiej
link Pragnienie ruchu
link Znowu siedzisz?!

Chciałbyś zadać pytanie, pisz śmiało. Postaram się pomóc.
Jeżeli ten materiał jest dla Ciebie wartościowy, polub go proszę, zostaw komentarz i udostępnij swoim znajomym.

wtorek, 30 kwietnia 2019

Surowe vs gotowane

Argumenty na rzecz diety zawierającej wyłącznie surowe produkty są bardzo przekonujące: żywność należy spożywać zazwyczaj w całości i nieprzetworzoną. Tylko wtedy możemy skorzystać z jej naturalnej wartości i witalności. Dzięki dużej ilości witamin, minerałów i pierwiastków śladowych zawartych w surowej żywności, nigdy nie będziemy cierpieć na niedobory. Powinniśmy żyć, jak wszystkie inne zwierzęta w naturze. One nie przygotowują swojego jedzenia, nie gotują warzyw i nie pieką sobie chleba - dlatego są zdrowe i silne. My natomiast poprzez obróbkę niszczymy część składników odżywczych, co może powodować niedobory.

Osoby promujące surową dietę "raw food" twierdzą, że jeśli ludzie zaczną jeść więcej surowych pełnowartościowych produktów, będzie można zapobiec wielu chorobom. Czy to możliwe, aby surowa żywność - z wyjątkiem owoców, które są już właściwie "ugotowane" na słońcu - mogła być szkodliwa dla niektórych z nas, jeśli byłaby spożywana ciągle? I dlaczego 98% ludności świata woli gotowane i ciepłe potrawy, zamiast żywności surowej i zimnej?


Karl Pirlet, profesor medycyny na Uniwersytecie we Frankfurcie odkrył, że po kilkunastu latach u osób na diecie "raw", znacznie pogarszał się stan zdrowia, stawów i tętnic oraz towarzyszyły temu oznaki nagłego starzenia. Pacjenci mieli mało energii i zbytnio wydęte brzuchy. Ich ciała nie radziły już sobie z surowymi warzywami i twardymi ziarnami i dlatego, dosłownie, "zagładzali się".
Przyczyną tego jest przygaszony ogień trawienny, który nie daje już rady ze zbyt dużą ilością błonnika pokarmowego (link). Bakterie w jelitach zaczynają przejmować obowiązek trawienia. To powoduje fermentację i gnicie żywności. W końcu jelita mogą zacząć puchnąć jak balon, nie mogąc poradzić sobie z toksycznymi gazami oraz trującymi związkami. A wtedy, przy tak słabym układzie trawiennym, nawet eliksir stanie się trucizną.
"Jesteś tym co jesz", a dokładniej "jesteś tym, co potrafisz strawić i zmetabolizować". Długotrwałe spożywanie "surowizny" działa dobrze tylko tak długo, jak jesteś w stanie prawidłowo trawić surowe produkty.

Co sprawia, że rośliny są "trujące"?
Podobnie jak nasze ciała, rośliny także mają układ odpornościowy w celu zapewnienia im przetrwania i zdrowia. Używają kłujących cierni, trucizn, czy wosków, czyli wrodzonych mechanizmów obronnych, które próbują zniszczyć najeźdźców. Ponadto rośliny produkują przeciwciała. Te przeciwciała, kiedy zostaną spożyte przez zwierzęta lub ludzi mogą wywołać chorobę, co powstrzymuje inne osobniki przed zjedzeniem tych roślin. Innym środkiem odstraszającym, który chroni gatunki roślin przed wymarciem, są salicylany. Aby uniknąć lub zmniejszyć zawartość naturalnych trucizn występujących w wielu surowych produktach, znaczną część swojego jedzenia, człowiek poddaje obróbce.

Dlaczego należy gotować pożywienie?
Każda roślina, wymaga osobnego procesu przygotowania, aby stała się jadalna. Niektóre korzenie warzyw zostają obrane, niektóre rośliny są moczone przez kilka godzin, a następnie gotowane lub pieczone. Pracochłonne przygotowywanie jedzenia ma bardzo ważny cel - usunięcie naturalnych antygenów lub przeciwciał roślinnych, które organizm traktuje jako trucizny.

Zwierzęta też "przygotowują" pokarm. Dla przykładu: ptaki są wyposażone w wola, aby namaczać i fermentować ziarno; króliki jedzą część swoich odchodów, co jest alternatywą dla żucia tego samego jedzenia dwa razy; krowy zwracają swoje jedzenie i żują je ponownie, po tym jak zostanie przetworzone i ugotowane w ich żołądku, a ich 12 żołądków upewnia je, że trawa, kwiaty i zboża zostały pozbawione toksyn.

Warto też zaufać swoim kubkom smakowym. Jeśli człowiek przyjmuje wszystkie 6 smaków, czyli słodki, kwaśny, słony, ostry, gorzki, cierpki (link), ciało samo będzie pobudzało się do produkcji wielu ważnych składników odżywczych i dzięki temu zostanie w nim utrzymany stan równowagi.
Jeśli we krwi zgromadzą się toksyny, nasze ciało będzie wymagało gorzkiego antidotum, które oczyści i przywróci równowagę.


Powiązane posty:
link Błonnik ≠ błonnik
link Jedzenie to rozkosz smaku
link Prostsze posiłki trawią się lepiej
link Gotowanie tradycyjne

Chciałbyś zadać pytanie, pisz śmiało. Postaram się pomóc.
Jeżeli ten materiał jest dla Ciebie wartościowy, polub go proszę, zostaw komentarz i udostępnij swoim znajomym.

czwartek, 25 kwietnia 2019

Wiedza praktyczna

Przez cały okres edukacji dostajemy tylko ułamek potrzebnej nam wiedzy. Właściwie edukacja szkolna mogłaby zakończyć swoje lekcje po kilku klasach szkoły podstawowej. Umiejętność pisania, czytania i liczenia jest już na takim samym poziomie albo nawet wyższym (bo dzieci w szkole codziennie ją ćwiczą) niż u przeciętnego dorosłego. W tym momencie przydałoby się wdrożyć wiedzę praktyczną, czyli taką, która będzie użyteczna w dorosłości, niż marnować czas i energię na budowę pantofelka. A może lepiej zapoznać się z budową pająka 😊?



W szkołach wykładają osoby, które mają zazwyczaj tylko wiedzę teoretyczną. Zajęcia są często nudne, ponieważ naprawy samochodów, przedsiębiorczości, czy każdej innej dziedziny, uczy nauczyciel, który ma zazwyczaj bardzo ograniczoną praktykę lub nie ma jej wcale. Są to osoby, które całe swoje życie przepracowały w szkołach i nigdy nie prowadziły swojego warsztatu i działalności. Poza tym szkolnictwo ma swój program i żaden nauczyciel nie wychodzi poza ustalone odgórnie ramy.

Podobnie jest z autorami niektórych książek i szkoleń. Z drugiej strony, znam wiele osób, które są świetni w swoim fachu, a nie mają wykształcenia kierunkowego. I odwrotnie: są osoby wykształcone, bez żadnej praktyki. Dlatego jednym z najważniejszych kryteriów, jakie powinieneś brać pod uwagę, przy wyborze mentora, jest jego wiedza praktyczna. Ważny jest też sposób przekazu i zaangażowanie obu stron. Najlepsze wyniki osiągniesz kiedy będziesz miał możliwość poznać daną branżę "od kuchni", ponieważ to właśnie wiedza praktyczna jest kluczem do opanowania przedmiotu.

Niezrozumiałe jest dla mnie zaufanie społeczeństwa do "papierków" i tytułów. Jeżeli wszedłbym do gabinetu lekarza i zobaczyłbym osobę schorowaną i otyłą i wiedziałbym, że nie jest wolna od złych nałogów: pali papierosy, a wieczorami pije alkohol, to ciężko byłoby mi zaufać takiej osobie. Lekarz powinien świecić przykładem zdrowia, a nie choroby i słabości. Społeczeństwo jednak ufa takim osobom, sugerując się głównie papierami jakie ta osoba kiedyś zdobyła.

Dla mnie to żaden argument. Wolę zostawić swój samochód u mechanika, który nie ma wykształcenia kierunkowego, ale wiem, że jest pasjonatem i jest dobry w swoim fachu, niż u kogoś, kto skończył szkołę, ale robi robotę bez zaangażowania i partaczy.
To tak jakby ktoś prowadził kanał na YouTube o zdrowiu i promował bary szybkiej obsługi.
Dlatego zdecydowanie wolę zaufać osobie dobrej w tym co robi i kupować to co jest w środku, a nie to co jest tylko ładnie opakowane.
We wszystkich zawodach i rodzajach zajęć potrzebni są dziś specjaliści.

Na moim blogu promuję zdrowy styl życia, b
ez zbędnych kilogramów i bez balastu finansowego. Byłbym hipokrytą, gdybym pisał Tobie o oszczędzaniu i nabywaniu aktywów, a w rzeczywistości rozpuszczałbym każde pieniądze. Albo gdybym radził o życiu bez kałduna i niejedzeniu mięsa, a sam byłbym gruby jak beczka i żarłbym co popadnie. Lub o bieganiu i ćwiczeniach, jakbym nie przebiegł w realu tysięcy kilometrów i nie zrobił w całym swoim życiu miliona pompek i podciągnięć na drążku. Nie wspominałbym też Tobie o rozwoju osobistym, gdybym sam ciągle nie pracował nad lepszą wersją samego siebie.
Nie potraktuj tego jak jakieś przechwałki. Dałem tylko przykład, że szewc w dziurawych butach może okazać się kiepskim fachowcem, a teoria często nie idzie w parze z praktyką.


Uncja działania jest warta więcej niż funt teoretyzowania.
Umiejętności, a nie teorie, czynią Cię bogatym.

Thomas A. Edison ukończył tylko trzy klasy przez całe swe życie. A nie brakowało mu ani edukacji, ani pieniędzy.
Henry Ford nie zdołał ukończyć szóstej klasy szkoły powszechnej, ale znakomicie sobie radził jako przedsiębiorca.
Wiedza specjalistyczna i praktyczna należy do najwłaściwszych usług, jakich potrzebujesz.


Pewien mądry filozof powiedział, że nigdy nie nauczymy się zbyt wiele na jakiś temat, dopóki sami nie zaczniemy uczyć tego przedmiotu innych.
Osoby udzielające korepetycji są coraz lepsi w tym co robią, bo są na bieżąco z przedmiotem, którego uczą.
Ucząc kogoś, uczysz siebie.

Ci którzy przegrywają w życiu, zazwyczaj popełniają błąd polegający na uznaniu, że okres edukacji kończy się wraz z ukończeniem przez nich szkoły. Prawda zaś jest taka, że wtedy dopiero zaczyna się prawdziwa szkoła.

A Ty, wybierasz praktyków, czy teoretyków? Daj znać w komentarzach.