wtorek, 13 listopada 2018

Dr Kokos

Od tysięcy lat, miliony ludzi na terenie Azji, Oceanii, Afryki i Ameryki Środkowej, żyjący w klimacie tropikalnym, stosują dietę bogatą w kokosy i traktują ten orzech jako główne źródło jedzenia. Cieszą się oni bardzo dobrym zdrowiem i długowiecznością i niemal nie występują tam nowotwory, cukrzyca, miażdżyca, nadciśnienie, czy otyłość.


Kokosy wykorzystuje się tam jako podstawowe jedzenie. Stosuje się je w charakterze produktów pokarmowych i robi się z nich napoje. Orzechy kokosowe są tak cenione przede wszystkim za tłuszcz w nim zawarty. Olej kokosowy jest używany nie tylko w kuchni, ale również jako skuteczny lek i tradycyjne remedium.
Ponadto olej kokosowy likwiduje przewlekłą łuszczycę, eliminuje łupież, usuwa zmiany skórne, leczy grypę, zatrzymuje zakażenie pęcherza, przynosi ulgę w hemoroidach, zapobiega chorobom serca i przezwycięża przewlekłe zmęczenie. Wspomaga w leczeniu próchnicy, wrzodów żołądka, epilepsji, opryszczki, zapalenia wątroby typu C oraz HIV/AIDS i innych chorób.

Brzmi nieprawdopodobnie, ale faktem jest, że drobnoustroje nie rozwinęły odporności na średniołańcuchowe kwasy tłuszczowe (MCT), występujące powszechnie w oleju kokosowym (63%) i oleju z nasion palmy (58%) oraz w niewielkiej ilości w maśle (6%). Wszystkie inne oleje wykazują brak średniołańcuchowego kwasu tłuszczowego.
Wymienione powyżej trzy produkty, zawierają ponadto kwas laurynowy wspomagający układ odpornościowy. Kwas ten występuje w mleku matki. Olej kokosowy zawiera go aż 50%; masło tylko 3%.

Słyszysz ciągłe rady o redukowaniu spożywania tłuszczów, a tymczasem odpowiednie i określone tłuszcze są zdrowe i zapobiegają chorobom. Powinny one stanowić 1/3 Twojego zapotrzebowania na makroskładniki (link).
Co więcej, dzięki spożyciu właściwej ilości tłuszczów zapewniasz sobie przyswajalność witamin, które rozpuszczają się tylko w tłuszczach (A, D, E, K).


Już w latach 50-tych XX wieku odkryto właściwości lecznicze oleju kokosowego. „Naukowa” i polityczna propaganda, uprawiana w latach 80. ubiegłego stulecia przez Amerykańskie Stowarzyszenie Producentów Soi (ASA), skutecznie zastąpiła oleje tropikalne (kokosowy, palmowy) na wielonienasycone oleje sojowe i inne oleje roślinne. Wtedy też rzecznicy do spraw diety i zdrowia, oślepieni negatywnymi opiniami, wsparli przejście na olej sojowy jako zdrowszy dla serca. Ta kampania skreśliła wszystkie tłuszcze nasycone, twierdząc, że są one trucizną. Każdy produkt, który zawierał olej kokosowy lub palmowy, był krytykowany jako niezdrowy. A najgorsze było to, że olej, który zastąpił zdrowe oleje tropikalne, był wstrętnym, uwodornionym olejem roślinnym - głownie z soi uprawnej – składającym się z toksycznych kwasów tłuszczowych trans, mocno szkodliwych dla zdrowia.
Dzięki wielkiej kampanii ASA, oleju rafinowanego roślinnego używa się do wyrobu niemal wszystkich artykułów spożywczych: ciast i ciasteczek, zup, sosów, słodyczy oraz wszystkich innych produktów, do przyrządzania których stosowano niegdyś olejów tropikalnych. Kiedy wykorzystywano oleje tropikalne, jedzenie dłużej zachowywało świeżość i było lepsze. Niestety, tak już nie jest.

Historia lubi się powtarzać.
Olej kokosowy trafił w niektórych częściach Zachodu na półki sklepowe, ale znowu otacza się go złą sławą i wręcz ostrzega się przed jego stosowaniem.


Podział tłuszczów.
Tłuszcze dzielą się na 3 ogólne kategorie: (1) nasycone, (2) jednonienasycone, (3) wielonienasycone. Nikt jednak nie zwrócił uwagi, że tłuszcze nasycone dzielą się jeszcze na dwie główne kategorie tłuszczów: (1) długołańcuchowe i (2) krótkołańcuchowe oraz średniołańcuchowe.
Różnica jest kolosalna. Bardzo mało ludzi odróżnia średnio- i krótkołańcuchowe nasycone kwasy tłuszczowe w oleju kokosowym od długołańcuchowych nasyconych kwasów tłuszczowych w mięsie. Dlatego jeden tłuszcz nasycony może mieć niepożądane skutki dla zdrowia, podczas gdy inny może sprzyjać lepszemu zdrowiu. Nawet lekarze nie wiedzą, że występuje tu jakaś różnica i pracownicy służby zdrowia powtarzają jeden po drugim, że tłuszczów nasyconych trzeba się wystrzegać. Jeśli unikasz oleju kokosowego z powodu zawartego w nim tłuszczu nasyconego, jesteś w ogromnej grupie ludzi, którzy celowo są wprowadzani w błąd przez wyrachowane przedsiębiorstwa handlowe. Niestety, słowa „tłuszcz nasycony” stały się niemal równoznaczne z „chorobą serca”. Prawdą jest, że olej kokosowy i olej z nasion palmy to zdecydowanie najlepsze źródło tłuszczów.

Większość tłuszczów w jedzeniu, jeśli nie wykorzysta się ich od razu w postaci źródła energii, jest magazynowana w naszych ciałach jako tkanka tłuszczowa. Olej kokosowy, który składa się głównie ze średnio- i krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych, zupełnie inaczej wpływa na ciało niż ten, który jest złożony z długołańcuchowych kwasów tłuszczowych, zarówno nasyconych jak i nienasyconych występujących w dużych ilościach w mięsie i olejach roślinnych. Średniołańcuchowe kwasy tłuszczowe w oleju kokosowym rozpadają się i są wykorzystywane głównie do wytwarzania energii. Dlatego nie przekształcają się w tkankę tłuszczową albo złogi w tętnicach lub w innych miejscach. Te kwasy wytwarzają energię, a nie tłuszcz. Pomagają również chronić przed chorobami serca.

Oleje roślinne wielonienasycone stają się toksyczne poprzez rafinację, a dodatkowo ulegają jeszcze utlenieniu w rezultacie ekspozycji na tlen, ciepło i/lub światło. Stają się wówczas zjełczałe. Tworzą też wtedy wolne rodniki (wpis za tydzień), które powodują reakcje chemiczne niszczące tkanki i komórki.
W procesie rafinacji olej oddziela się od jego źródła naftowymi rozpuszczalnikami, a potem jest podgrzewany, by wyparowały z niego rozpuszczalniki. Następnie zostaje jeszcze rozjaśniany i konserwowany. Zawiera on kwasy tłuszczowe trans.
Kolejnymi truciznami jest tłuszcz do pieczenia i margaryna. To uwodornione, sztuczne tłuszcze trans, które powodują wiele problemów zdrowotnych i skracanie życia. Mnóstwo produktów spożywczych, które kupujesz w sklepie i w restauracjach, jest przygotowywanych przy zastosowaniu oleju uwodornionego. Powinno się to całkowicie wyeliminować z diety.

Najbezpieczniejsze oleje roślinne to te, które przetwarzane są w niskich temperaturach i zapakowane w ciemne, szklane pojemniki. Oleje tłoczone na zimno (nierafinowane) podlegają minimalnej obróbce, więc zachowują najwięcej ze swoich naturalnych antyoksydantów (powstrzymujących wolne rodniki).


Tak więc oleje można podzielić ze względu na sposób produkcji na: (1) rafinowane, (2) nierafinowane. Pożądane oleje w naszej kuchni, to oleje nierafinowane. Wszystkie oleje poddane procesom rafinacji są bardzo szkodliwe dla zdrowia, z małym wyjątkiem - olej kokosowy. Olej kokosowy rafinowany (bezzapachowy, czysty, RBD), wciąż uważany jest za zdrowy olej spożywczy, ponieważ zawarte w nim kwasy tłuszczowe nie są uszkodzone w procesie rafinowania, gdyż olej kokosowy wyróżnia się dość dużą odpornością na temperaturę - do 176°C.
Kiedy używasz oleju kokosowego do pieczenia możesz ustawić piekarnik na temperaturę powyżej 176°C, ponieważ wilgoć w jedzeniu utrzymuje temperaturę wewnątrz poniżej 100°C.


Czyż nie przyjemniej byłoby jeść swoje ulubione produkty przyrządzane z olejem kokosowym, by zwalczać infekcje, niż połykać kilka antybiotyków i cierpieć z powodu wywołanych przez nie skutków ubocznych? Jedzenie pizzy przygotowanej z olejem kokosowym lub puddingu przyrządzonego z mleczka kokosowego brzmi znacznie apetyczniej niż połykanie masy pigułek o wstrętnym smaku.


Artykuł opracowany za pomocą książki Cud oleju kokosowego - Bruce Fife


*W celu łatwiejszego odróżnienia olejów, został on podzielony na oleje: (1) tropikalne (kokosowy, z nasion palmy, palmowy) i (2) roślinne (sojowy i z innych roślin).

Olej palmowy i olej z nasion palmy, to dwa różne oleje, które pochodzą z tego samego gatunku drzewa, ale jeden z nasion, a drugi z otaczającej nasiona łupiny. Olej palmowy w przeciwieństwie do oleju z nasion palmy zawiera niewielką ilość średniołańcuchowych kwasów tłuszczowych.


Na koniec ciekawostka, coś dla miłośników frytek. Badania wykazały, że frytki smażone na uwodornionym oleju roślinnym (np. na rafinowanym oleju rzepakowym zawierającym toksyczne kwasy tłuszczowe trans) jest zdecydowanie gorszym rozwiązaniem niż frytki przyrządzane w oleju tropikalnym lub w łoju wołowym (tak jak frytki belgijskie; pozdrawiam Martę i Artura 😊). Niestety, restauracje od początku lat 90. smażą frytki na uwodornionym oleju roślinnym.


Zwykła czynność wyeliminowania rafinowanych olejów roślinnych i zastąpienie ich olejem kokosowym zdziała cuda. Zmienisz wtedy substancje toksyczne na taką, która ma do zaoferowania wiele cudownych właściwości leczniczych.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza