wtorek, 1 stycznia 2019

"Leki" i antybiotyki

Gdy organizm jest przepełniony toksynami, próbuje się ich pozbyć. Dzieje się to poprzez proces chorobowy: np. przeziębienia, zakażenia wirusowe lub inne stany zapalne. Za każdym razem, kiedy następuje ten proces Twoje serce jest obarczone trudnym zadaniem usunięcia szkodliwych produktów przemiany materii uwalnianych z tkanek. Z każdą Twoją kolejną próbą powstrzymywania bólu, infekcji, gorączki itp. coraz mniej odpadów znajduje drogę wyjścia z ciała. Niektóre z nich zapychają naczynia chłonne odpowiedzialne za odprowadzanie przez mięśnie serca swoich produktów przemiany materii. Antybiotyki są jednym z głównych winowajców uszkodzenia serca.
Np. antybiotyk Erytromycyna, może spowodować zatrzymanie akcji serca. Raport badań, opublikowany w "Dzienniku Medycznym Nowej Anglii" w październiku 2004 roku, zawierał dokumentację 4400 pacjentów, których badano średnio przez 15 lat. U 1475 osób wystąpiło zatrzymanie krążenia w okresie badania.

Jeżeli lekarz przepisze Ci dany lek, nie znaczy to, że jest on bezpieczny. Przeprowadzono zbyt mało badań na oddziaływanie jednych leków z innymi lekami lub z popularnymi produktami spożywczymi. Leki na receptę mogą więc oznaczać igranie z życiem, które ryzykujesz wchodząc już do gabinetu lekarza. Wszystkie farmaceutyki zawierają trucizny, które mają szkodliwy wpływ na zdrowie. Twoje serce płaci najwyższą cenę za to powszechnie oferowane i bardzo chwalone podejście do zdrowia "na skróty", choć tak naprawdę skraca ono życie. Faktem jest, że żadna agencja kontroli chorób ani żaden urząd dozoru farmaceutycznego nie uchroni Cię przed rozwojem poważnej choroby lub przed śmiercią w wyniku korzystania z przepisanych leków.

Skandal z lekiem Vioxx z września 2004 roku, pokazuje, że nie ma bezpiecznych leków. Vioxx, lek na zapalenie stawów, został wycofany przez firmę Merck, po tym jak opublikowano dowody, że jego stosowanie dwukrotnie zwiększa ryzyko zawału i udaru mózgu. Merck stał w obliczu tysięcy spraw sądowych związanych ze stosowaniem Vioxx w USA. Zgodnie z dokumentacją, zarówno producent leku jak i FDA wiedzieli o tym ryzyku od połowy lat 90. W wyniku zatajenia tej informacji, co najmniej 27 tys. osób miało zawał lub zmarło z tego powodu. Biorąc pod uwagę dużą liczbę nieudokumentowanych skutków ubocznych, liczba ta może znacznie przekraczać setki tysięcy osób.

Coraz więcej leków dostaje się na listę leków-zabójców. Według badania przeprowadzonego wśród ponad 1500 pacjentów, którzy wcześniej przeszli operację serca, ci, którzy leczeni byli lekiem Bextra częściej mieli problemy z sercem i krzepnięciem krwi niż ci, którzy nie otrzymywali leku. Udar mózgu, zawał serca, zakrzepy krwi w płucach, zakrzepy żył, to wszystko może być wynikiem stosowania tego leku.

Leki na zapalenie stawów nigdy nie zostały odpowiednio przetestowane pod kątem bezpieczeństwa. Vioxx, Celebrex, Bextra, Aleve i Aspiryna są po prostu truciznami. Inny lek na zapalenie stawów, Infliksymab (Remicade), jest podejrzewany o powodowanie raka.

Dochodzenie, którego wnioski podano do publicznej wiadomości CNN, 26 września 2007 roku odkryto, że 56 milionów recept przepisywanych corocznie przez lekarzy, dotyczy leków, które nie zostały jeszcze zatwierdzone przez FDA. Choć może to wydawać się szokujące, FDA przyznaje, że wydaje licencję każdemu producentowi leku, który chce sprzedawać lek, niezależnie od tego, czy jego bezpieczeństwo i skuteczność zostały udowodnione.


Jak ktoś mógłby chcieć powierzać swoje życie w ręce producentów leków, których jedynym celem jest utrzymanie biznesu chorobowego pomimo, że ich produkty stwarzają więcej problemów ze zdrowiem niż rozwiązują? A jednak. Szacuje się, że rocznie Polacy zjadają (dosłownie jak cukierki) ok. 2 mld tabletek przeciwbólowych i są rekordzistami w Europie. A zaledwie 8% z tych pigułek jest przepisana przez lekarzy. Wielu ludzi zostało tak zaślepionych przez sprytne kampanie reklamowe, że nie mają oni pojęcia, iż są systematycznie truci w celu wspierania najbardziej lukratywnego biznesu świata, czyli branży farmaceutyczno-medycznej.

Ból nie jest chorobą, ale objawem choroby. Zamiast znaleźć jego przyczynę wiele osób próbuje pójść na skróty i sięga, niestety, po powszechnie dostępne tabletki.

Od wielu lat antybiotyki są przepisywane w nadmiarze na zwykłe infekcje, takie jak przeziębienie i grypa, na które one nie działają. Powszechnie wiadomo, że antybiotyki nie zabijają wirusów, a jedynie bakterie.

W większości przypadków, przepisywanie leków, które rzekomo dają ulgę od objawów choroby jest nie tylko podejściem niebezpiecznym, ale również nienaukowym i nieetycznym!

"Stosowanie antybiotyków doprowadziło do rozwoju odpornych na antybiotyki szczepów bakterii, których nie można pozbyć się inaczej, jak tylko stosując zrównoważone proporcje słońca, wody, powietrza i pokarmów. Pozbawienie lub znaczne zmniejszenie ilości któregokolwiek z tych czterech podstawowych składników życia powoduje choroby" - Andreas Moritz

"Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania (...), gdyż każdy lek (...) zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu".

Jeżeli ten materiał jest dla Ciebie wartościowy, polub go proszę i udostępnij swoim znajomym.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza